Forum Świadomego Śnienia! - psajko.pl Strona Główna
RejestracjaSzukajFAQUżytkownicyGrupyGalerieZaloguj
Ashaneen - Mój światopogląd senny
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Odpowiedz do tematu    Forum Świadomego Śnienia! - psajko.pl Strona Główna » Wewnątrz sennego świata Zobacz poprzedni temat
Zobacz następny temat
Ashaneen - Mój światopogląd senny
Autor Wiadomość
ashaneen-1984



Dołączył: 16 Sty 2013
Posty: 195
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

Post Ashaneen - Mój światopogląd senny
Zapisano w wielu pozycjach zbiór wielu prawideł którymi rządą się nasze ludzkie codzienne sny, i te świadome
i zwykłe. Niech i ja więc dołożę w ten dorobek swoją cegiełkę moich czternastu lat badań nad tym do dziś
nie do końca zbadanym zjawiskiem.
Nie będę się w swej książce rozpisywał na temat czysto medycznych aspektów oraz fizjologicznego znaczenia snu
dla człowieka, na to są odpowiednie publikacje naukowe.
Postaram się jednak aby książka ta stała się pełnym kompendium wiedzy na temat duchowej strony snów, ich świata,
typów i znaczeń.


Rodzaje występujących u człowieka snów:

1. Sny Nieświadome:

- zwykły sen.
To rodzaj snu który służy wyłącznie odreagowaniu stresów dnia, segregacji w pamięci zebranych informacji,
oraz odprężeniu ciała ( także np. sny erotyczne ). Nie posiada żadnego celu poza wyłącznie utrzymaniem
naszego ciała oraz umysłu we właściwej formie.
Stanowi ok. 60-75% wszystkich snów przeżywanych przez przeciętnego człowieka.
- zwykły sen znaczeniowy.
Rodzaj snu podobny do poprzedniego, jednakże jego treść da się logicznie zinterpretować, najczęściej
"doradza" nam w ważnych decyzjach, pomaga w rozwiązywaniu trudniejszych spraw w życiu...
Stanowi ok. 10-30% snów przeciętnego człowieka.
- sen proroczy.
Sen podobny do poprzednich ponieważ posiada taką samą formę a nieraz i czas trwania. Różnica polega na tym
iż sen taki pokazuje nam konkretne przyszłe wydarzenie z naszego życia lub ich serię. Sen takowy można
coprawda nazwać proroczym dopiero kiedy takie zdażenia nastąpią tak jak w treści w nim zawartej, jednakże
da się nauczyć odróżniać tą formę snu od pozostałych bezbłędnie przy większej praktyce.
Stanowi zaledwie ok 1-5% wszystkich snów przeciętnego człowieka.
- sen na jawie.
Gatunek snu nieświadomego w którym śniący odczuwa iż nie śpi, jednak może wówczas mieć halucynacje
słuchowe, wzrokowe, rzadziej pozostałe. Nazywany także "paraliżem sennym". Charakterystyczne dla tego
snu jest to iż śniący nie może poruszyć własnym ciałem mimo chęci. Mało osób jednak mówi to co wiem
od dawna - wyjście z tego stanu do jawy wymaga wysiłku woli,myśli a nie machnięcia ręką czy nogą...
Stan występuje sporadycznie u prawie każdego i jest wydaje się stanem pomiędzy światem jawy a światem
snu.

2. Sny Świadome:

- sen świadomy.
Sen świadomy to zupełnie odmienny gatunek snu, charakteryzujący się głównie tym iż śniący jest w nim
świadomy iż właśnie śni, a jego ciało spoczywa w łóżku. Bardzo często doznania w takim śnie ( smak,
dotyk, zapach...) są silne jak na jawie a niektórzy twierdzą że nawet silniejsze.
Człowiek jeśli tylko się nauczy nad nim panować może prawie dowolnie kreować rzeczywistość w nim,
kształcić swoje zdolności, lub samodoskonalić swój umysł.
Stanowi ok 1-15% snów przeciętnej osoby, a u kogoś z umiejętnością panowania nad nim - może nawet codzień.
- sen astralny.
Jest rodzajem snu świadomego w którym zdarzenia dzieją się najczęściej na planie świata fizycznego miast
świata snu. Śniący może wówczas poruszać się ciałem astralnym po świecie i odwiedzać najodleglejsze
zakątki świata podczas gdy jego ciało fizyczne pozostaje bezpieczne w łóżku.
Gatunek snu ten u człowieka występuje samorzutnie w ilości do 1% wszystkich snów.
Podróże takie, mogą odbywać się również do innych światów poza naszym fizycznym, jednak ich realność
wymaga potwierdzenia.
- sen międzyplanowy.
Sen wydający się być odmianą snu astralnego o bardzo dziwnych właściwościach. Dziwność owa polega na tym iż
możemy w nim "wyciągnąć" postać ze świata snu do świata jawy, jednakże tylko tak iż jest Ona dla nas
namacalna i słyszalna, jednak nie jest już widzialna ani my nie możemy komunikować się z Nią słowami.
Ona może wówczas oddziaływać także fizycznie na nas jak hipotetyczne duchy ale stopień w jakim może nie
został przezemnie oceniony. Nie potrafię także ocenić częstości występowania tego stanu u innych.
Jest on w zasadzie także snem LD na jawie, jednak o dość dziwnych właściwościach...
Część jawowa tego snu pozostaje stała i niezmienna, co prawdopodobnie świadczy że jest to widok jawy,
natomiast część wizji i zdarzeń to coś w rodzaju "naklejek na rzeczywistość"...

Stan snu to bardzo ciekawe zjawisko, ale należy tu obalić jedną podstawową rzecz, a mianowicie wszelkie senniki.
Są one użyteczne wyłącznie dla ich autorów. Sny posługują się językiem symboli, jednak dla każdego są one inne.
Dla mnie kolor fioletowy będzie symbolem duchowości, dla innego nadzieji... Dlatego nie istnieje "instrukcja"
do odczytywania snów ogólnoludzka, każdy musi sam znaleźć własny klucz do swoich symboli.
Dobrym nawykiem i patentem jest zapisywać codzień swoje sny, czy to w zeszycie czy w programie komputerowym.
To pozwala do nich wracać i na podstawie nich wnioskować znaczenie pewnych kluczy, symboli, a także oceniać
czy jakiś sen był np. snem proroczym...

Równie ciekawą rzeczą jest pamięć snu. Pamięć snów nie jest ciągła ani czasowa, jest zbiorem sekwencji. Zapisując
swoje sny wystarczy że przeczytamy parę słów snu sprzed kilku lat by cały ten sen dokładnie odtworzyć w pamięci.
Przypuszczam że pamięć ta w przeciwieństwie do pamięci zdarzeń z życia jest ciągła i niekasowalna do póżnej
starości...

Substancje psychoaktywne mają znaczący i raczej niekorzystny wpływ na sen. Amfetamina pozbawia człowieka snu na
dobę, a jeśli już uda się usnąć po niej powoduje tragiczne koszmary. Alkohol nie jest tak dramatyczny, jednak
bardzo wypacza sny, są one po nim bezsensowne, nieraz wręcz chore. Marihuana wzmacnia doznania senne jak w snach
świadomych. Kawa mimo iż działa pobudzająco i bez wpływu na same sny, to jednak nie pozwala na autohipnozę,
zaburza jej stan i to w niekorzystny sposób.

Zacznijmy od podstawowej rzeczy, czyli pamięci snów... Połóżmy się wygodnie nocą na wznak, wyciszmy i zrelaksujmy,
i powtarzajmy w mysli "dokładnie pamiętam każdy swój sen z całej nocy"... Po tygodniu do miesiąca, będziemy
pamiętać z jednej nocy nie jeden dwa a po 8-9 snów...

Zapisujmy te sny, mogą okazać się przydatne... zeszyt i długopis przy łóżku to dobry zwyczaj...
Aby osiągnąć zaś sny świadome obudźmy się nad ranem, koło trzeciej, i przed ponownym uśnięciem powtarzajmy
"mam świadomy sen"... To najszybsza i najprostsza metoda.

Świadome sny to miejsce gdzie możemy spotkać każdego kogo chcemy pozornie i zrobić z nim co chcemy, kreować
ich świat i zdarzenia... Pozornie ponieważ istoty te wbrew pozorom mają własne myśli i życie... Im nie spodoba
się chęć zabicia ich, zgwałcenia, okradzenia... Z nimi, nalezy sie przyjaznic i uczyc od nich, poniewaz wiedza
ich jest wieksza od waszej...
Nie musicie się ich obawiać... skarcą was za co skarciłby Pan, i pochwalą za co On by
pochwalił...
Za skrzywdzenie każdej z nich czeka was kara taka sama jak za skrzywdzenie zywego, to także istoty czujące,
choć żyjące na innym planie niż my, ludzie fizyczni.
Choć są wyższe od nas jednak bardziej wrażliwe na wasze zło, one nie znają zła, dla nich żródłem egzystencji jest
myśl, a żadna zewnętrzna warstwa tego wnętrza nie skrywa...
Te istoty są tworem waszej podświadomości jako postacie które w snach widzicie... Kiedy nawiążecie z daną postacią
bliski kontakt, postać ta przywołuję cząstkę duszy osoby którą reprezentuję... To uproszczenie, ale mniejwięcej
tak to działa. I wtedy nie jest to już wyłącznie wasza wizja, a część innego człowieka, która czuje, myśli i wie...
Cząstka która zostaje przywołana to najwyższa forma osoby którą znacie fizycznie, to część jej ducha, ponieważ
żadna niższa forma osobowości nie jest w stanie przebywać w tym świecie i tego świata ogarniać....
Istota którą wtedy poznajecie jest mądrzejsza od was, i błędęm waszym jest używanie jej do seksu, własnych celów,
rozkazywanie jej... Wy macie jej słuchać... Uczyć się jej nieskończonej mądrości, abyście
Wy stawali się lepszymi, a nie one waszymi poddanymi...
To dlatego istoty te unikają was troglodyci gdy wiedzą że śnicie, boją się was..., waszego zła którego one nie znają...
Waszego myślenia parweniuszy, bo nie słuchacie ich a staracie się nimi kierować...

Świat snu można by trochę przyrównać do popularnej gry komputerowej z serii "The Sims" w której to postacie mają
swoje własne życie i realizują swoje własne cele, my zaś poprzez granie możemy modyfikować i naginać pewne ich
działania według własnej woli...
Pozornie świat ten jest też jednym wielkim bałaganem który im bardziej stara się zrozumieć logicznie tym bardziej
nieuporządkowany się on wydaje. Jednakże nieuporządkowanie to jest jedynie pozorne... Świat ten rozumem należy
brać prostodusznie i refleksyjnie, logicznie pojąć można go wyłącznie przebywając w tym stanie latami praktyki,
jest to logika chora dla psychologów i zwykłych ludzi, jednakże prawdziwa tam, tworząca małe i większe powiązane
ze sobą złożone formy. Jej zasady nie są jakby się wydawało luźne i nieokreślone.

Zjawisko zwane "snem we śnie"... kiedy śnimy że śpimy i obudziliśmy się, lub kiedy śnimy że udajemy się spać....

Sen we śnie jest lustrem przeznaczenia.... Widziany Swiadomie jest niewygodny choc prawdziwy,
pozwala wejść głębiej w świat nam nieznany, świat niespodzianek, cudów i marzeń....
Nieświadomie, jest wyłącznie siłą która nie pokazuje nam nawet swego ukierunkowania,
ta siła pokazuje nam wówczas szczątki całej informacji którą wówczas przekazuje naszej
podświadomości, informacji dla nas, ale dla nas nieświadomych....

Postacie senne... Napewno każdemu z nas śniła się kiedyś osoba dobrze nam znana w świecie fizycznym. Części z nas
taka osoba śniła się też zapewne świadomie...

Powiem wam coś... Czytałem niedawno artykuł że istoty z naszych snów to twór naszej podświadomości wyłącznie, bo
pytane we śnie przez "badaczy" o działania matematyczne i ich wyniki nie potrafiły liczyć złożonych zadań....
Żal kurwa jego mać!... Dla Was moi czytelnicy, jest to przykład jak nie należy myśleć. Dla tych "badaczy"
jedynie pytanie...: Na huj istotom w świecie niefizycznym znajomość NASZEJ ZIEMSKIEJ matematyki i fizyki?
Piszecie że istoty te zapytane o to odpowiadają nielogicznie, unikają was, lub nawet płaczą....
Bo prawda jest taka że istoty te nie potrafią odmówić proszone, one nie powiedzą wam "nie", "mam cie w dupie", czy
tp...one za wszelką cenę będą starały się wam pomóc tak jakbyście naprawde nie wiedzieli i potrzebowali wiedzieć
ile to pierwiastek z 4... Waszym problemem w kontaktach z nimi jest wasze podejście....
Osobiście poznałem jedną postać z mych snów której świadomie powiedziałem że śnie i że chce ją poznać...
Postać ta powiedziała uśmiechając się "to fajnie" i uciekła.... Nie goniłem jej, nie umiałem wtedy jeszcze poruszać
się płynnie w tym świecie...
Później poznałem jeszcze kilka postaci z którymi płynnie rozmawiałem, a nawet nakłaniałem je do pewnych rzeczy
jak np do iścia na spacer... Lecz tym nie mówiłem że wiem że śnie, chciałem najpierw je poznać nim znów rzucę
się na głęboką wodę....
I nastało iż znów spotkałem postać którą zapytałem "wiesz że śnie?" Odpowiedziała że wie, i choć była jakby skrępowana,
zawstydzona...nie uciekała, wiedziała iż nie skrzywdze jej ponieważ ja w świat snu wchodzę miłością nie butami...
Zapytałem jej nawet dlaczego postacie unikają ludzi śniących. Odpowiedziała symbolicznie mniejwięcej tyle że
to jak naziści.... Mogli zabrać człowiekowi dorobek, rodzinę, życie...ale nie duszę i jestestwo...
O co chodzi? Ano chodzi o to że jeśli ktoś świadomie śni np. Sabrinę Salerno to może, może z nią porozmawiać,
może zapytać, powiedzieć coś, ale nie może mieć jej na własność, a więc nie może jej śnić świadomie codzień,
ani stworzyć z nią związku we śnie...
Analogicznie postać senna nie może się związać ze śniącym, ponieważ śniący miałby wtedy gdzieś życie i wyłącznie
by śnił by być przy niej, a nie taki jest cel człowieka na ziemi...
Nasza podświadomość sama ma wbudowany taki "program", że jeżeli zbyt zadajemy się z jakąś senną postacią, to
automatycznie wywala nas ona ze snu i się budzimy...(co zresztą raportuje wielu badaczy).
Lecz i to jest kwestią podejścia... Gdy drugi raz śniłem ową postać i powiedziałem jej że śnie, poprosiłem ją:
"naucz mnie nie budzić się kiedy z tobą rozmawiam..."... Postać odparła że "niemoże", ja jednak odpowiedziałem jej
"bardzo mi na tym zależy..., prosze...", wtedy postać wzięła mnie za rękę, i powiedziała " jak długo będziesz
trzymał moją dłoń, tak długo się nie obudzisz..."
I to nie był romans ani związek, poprostu bardzo chciałem z nią być by móc się dowiedzieć wielu rzeczy o postaciach,
o tym świecie....
Dziś spotykam ją często we śnie, i zawsze wtedy zyskuję świadomość że śnie, stała się jakby moją "senną przyjaciółką"...
Ta poprzednia postać która uciekła też nią była... Uciekła wtedy, lecz w paru póżniejszych snach choć nie rozmawiała
ze mną ni słowem, nauczyła mnie w tym świecie mówić, poruszać się....
Wyprzyjcie z siebie nienawiść i złość, ta pierwsza postać w mych snach miała postać dziewczyny która bardzo zalazła
mi za skórę w życiu... Nielubić jej w życiu, i kochać ją we śnie to może dla was niewiarygodnie trudne...
Tego się uczcie... Bo ja pokochałem ją we śnie, jej wyższą formę, duszę...zwijcie jak chcecie... Ale gdy pokochałem
ją we śnie, to i w realu, choć mnie nieraz krzywdziła swym zachowaniem... Bo poznałem PRAWDZIWĄ ją, a nie ziemską...
I teraz poprostu nieumiem jej nielubic....




Postacie senne widywane w Naszych zwyczajnych snach przeważnie zachowują się jak ludzie ze świata nam znanego, tak samo postępują, mówią, żyją, są...
Nawet jeśli czasami robią w takich snach rzeczy dziwne na pozór, np. strzelają do Nas a my dalej żyjemy, latają, mówią dziwnym językiem, wyglądają
nieludzko, bądź są postaciami o kształtach Naszych zmarłych - Nie przejmujemy się tym. Nie wydaje nam się to wogóle dziwne ani nijak nienormalne,
gdyż sny takie bezkrytycznie nasza świadomość odbiera jako "obraz podany na talerzu", obraz który według niej jest już gotowy i nie wymaga więcej
obróbki.
Obraz taki widziany świadomie zostałby przez naszą świadomość skrytykowany i zanalizowany setki razy, po czym i tak uznała by go za irracjonalny,
nierzeczywisty, i włożyła odrazu na półkę z bajkami, tak jak robi to codzień rano z dziwnymi snami przemyślanymi tuż po przebudzeniu...

Świadomość nasza wpuszczona zaś do świata snów jakby automatycznie nabiera do niego dystansu... Widząc wtedy kogoś we śnie kto lata, nie obala
tego myślą "to nierealne", zaczyna jedynie analizować i badać na zasadzie " jak on/ona to robi? czy i ja tak mogę?"
Zjawisko to pojawia się samorzutnie nawet u osób sceptycznie nastawionych do tego typu zabaw... Określiłbym je nawet swego rodzaju innym stanem
świadomości, a może raczej percepcji, ponieważ świadomość siebie samego i tego że się właśnie śni pozostaje dokładnie taka sama jak na jawie,
poszerza się jedynie percepcja tej świadomości, która w świecie snu dopuszcza do siebie istnienie rzeczy nierealnych w świecie fizycznym.
To skłania trochę do refleksji i pokazuje iż świadomość nasza codzienna zna świat snu bardzo dobrze i prawidła w nim panujące, jedynie nam
żyjącym dniem codziennym blokuje dostęp do części tej wiedzy i znajomości...
Ciekawostką zaś jest to iż nawet świadomość człowieka rzadko śniącego świadomie zna ten świat i nie neguje jego zasad...

Postacie senne gdy śniący powiadomi je iż wie że śni stają się mu obce, uciekają od niego, lecz tylko i wyłącznie gdy cele śniącego są niewłaściwe.
Od autora niniejszej pozycji dawno już przestały uciekać a wręcz się garną do świadomości ludzkiej która nie stara się ich badać jak ufoludków,
ale poznać, zrozumieć a może nawet zaprzyjaźnić się jak z drugim człowiekiem...

Wielu "badaczy" określiło te postacie jako tępe "zombie" na podstawie ich znajomości matematyki jak wcześniej wspomniałem, dodajmy iż matematyki
potrzebnej w świecie snów jak kurwie dziecko...
Osobiste kontakty autora z postaciami bywają różne... Każda z nich stara się porozumieć z autorem na swój szczególny sposób. Jedne starają się
rozmawiać zemną moim własnym językiem i słowami, nie ma w ich słowach ni krzty symboliczno-skojarzeniowego języka podświadomości ani innych
"udziwnień", przez co rozmawiając z nimi odczuwa się jakby rozmawiało się z rzeczywistym drugim człowiekiem.
Postacie te zdają się posiadać inteligencję, choć inną od naszej ludzkiej... Napewno wyższą od naszej, ponieważ wiele rzeczy nieznanych mi
wiedzą bez mrugnięcia okiem.
Nie rozumiem jedynie dlaczego istoty te nie znają ludzkich uczuć... Znają napewno nasze emocje, wiedzą co to gniew, lęk, radość, smutek, i wiedzą
jak te emocje się objawiają. Nie znają jednak naszych uczuć wyższych... Próba okazania miłości np. takiej istocie sprawia iż istota ta
jest zdziwiona lub zaintrygowana, jak ktoś kto zupełnie nigdy tego nie doświadczył i tego nie zna...
Istoty te jednak lgną do poznania tego, np. miłość bardzo im się podoba... Choć odbierają ją inaczej niż my, raz że raczej w 90% nieerotycznie,
dwa że u nich źródłem egzystencji nie jest słowo a myśl... Więc u nich sama myśl "kocham cię" byłaby przytuleniem, pocałunkiem i myślą w jednym...
Przytoczę tu pare odniesień postaci sennych do słów czy wrażeń autora:

"A: To jest mój sen, a Ty jesteś moją senną postacią.... (postać z wstydliwym uśniechem odwraca się i ucieka...).... A: Chcę Cie poznać....
(postać odwraca się mówiąc z równie wstydliwym uśmiechem) P: To fajniiee..."

"A: Powiedz dlaczego uciekasz i nie pozwolisz mi ze sobą porozmawiać...? P: Inne myślenie.... A (po chwili myślenia): Więc naucz mnie swojego...."

Na ostatnią kwestię autora postać uśmiechnęła się i znikła, lecz od tej pory bywała zemną w wielu świadomych snach, ucząc mnie wszystkiego, od
poruszania się w tym świecie po rozmawianie z postaciami, i kreowanie rzeczywistości....
Po tej serii snów, gdy nauczyłem się już wieele w tamtym świecie, postać ta przyśniła mi się po raz ostatni, lecz dialogu z nią już nie nawiązałem...,
postać rzekła:

"Wiele osób z twojego świata wchodzi tutaj często, jedne by się uczyć, inne by tworzyć sobie własne bajki, inne by mieć się za bogów...,
ale nikt nie wchodzi tu jak ty miłością, i zostanie ci pokazane wszystko co chcesz ujrzeć w swoim czasie...."

Druga grupa postaci porozumiewa się z autorem faktycznie bardziej językiem symboliczno-skojarzeniowym, jak podświadomość.
Do grupy tej zaliczam tymczasowo trzy postacie, których dialogi wymieniam poniżej:

"A: Przepraszam, kim Pan jest i co Pan robi w moim domu? P: (po chwili myślenia) : Niewiem.... "

"A: Przepraszam, kim Pani jest i co Pani robi u mojej cioci w domu? P:......... (I tu postać będąca w tym śnie moją babcią, idąca razem z tą
kobietą odpowiada: " To jest moja koleżanka, taka z pracy jeszcze....)"

"A: Powiedz, dlaczego postacie senne unikają nas, ludzi świadomych że śnią? P: Nie mogę ci powiedzieć.... A: Prosze cie... P: No dobrze,
mogę ci powiedzieć częściowo... Bo narodowi socjaliści....."

Postacie te posługują się jak widać językiem podświadomości, choć nie do końca... są to jedynie porównania i metafory niedopowiedziane do końca,
ale z takim językiem możemy się spotkać i w biblii i u Platona, więc nie diagnozuje to podświadomego pochodzenia tych postaci...
Jednak dziwi fakt postaci kobiety przy mej babci....
Postać ta nie potrafiła sama powiedzieć kim jest, a senna babcia wytłumaczyła ją za nią .....
Drugim dziwnym przykładem jest przykład Pana w mym domu. Odpowiedział że nie wie, lecz po chwili namysłu...

W pierwszym przypadku nastąpił fakt iż jedna postać usprawiedliwia(broni?) drugą... W drugim zaistniał bardzo dziwny fakt....
Otóż podświadomość nie "myśli", lecz działa natychmiastowo, namysł więc tego Pana, skłania do myślenia, ponieważ gdyby był
On tworem mej podświadomości wyłącznym, odrzekłby może także "niewiem", ale bez zająknięcia...

Zjawiska psychotroniczne... jasnowidzenie teraźniejsze, przeszłe i przyszłe, telepatia.... Do nich napewno dostęp biegły ma nasza podświadomość,
dostęp taki miałyby więc i postacie senne będące nawet wyłącznie jej tworem.
Ten fakt jednak muszę obalić, ponieważ niektóre z postaci nie potrafią podać takich informacji, jednocześnie posiadając wiedzę i inteligencję do
podawania innych informacji, może nawet dalece wykraczających poza percepcję pozazmysłową człowieka...

Analogicznie, nieraz postacie potrafiące podać dane które mógłbym uzyskać sam, metodą jasnowidzenia w stanie alfa,
nie są niejednokrotnie w stanie podać informacji wyższych jak poprzednia grupa.

Wniosek? Albo postacie te podają śniącemu swą wiedzę wybiórczo, albo też istnieją dwa rodzaje tych postaci, te kreowane przez nas samych, i te
nie będące częścią nas.... A ta druga teza potwierdziłaby moją teorię iż istota śniona kilka razy świadomie, nie jest już tylko naszą wizją
jej żywej, lecz jej żywą duchową częścią zawartą w naszym sennym obrazie....

Zauważyłem także pewną rzecz, a może i prawidłowość.... Człowiek przebywający w świecie snów tyle co ja świadomie, przestaje postrzegać go
jako cud, coś w czym doznania są prawdziwsze i mocniejsze niż w świecie fizycznym..., to znika kiedy świat snów staje się dla człowieka
jego drugim domem, takim samym jak fizyczny...
Teraz rozumiem może tych jasnowidzów co mówią że w wieku 30-40 lat czują się na 60... Oni nie sypiają jak ja, oni poprostu egzystują ciągle w
dwóch światach naraz, i to wykańcza nasze organizmy...
Pierwsze moje świadome sny objawiały się "fizycznie" głównie uczuciem świeżości, w każdym z pierwszych tego typu snów je czułem,
to takie uczucie jak wyjście na dwór w ciepły lecz wietrzny dzień, i odczucie jak wiatr przenika przez ciebie, jak morska bryza,
albo jakby ktoś ciągle spryskiwał twe ciało mgiełką wody z rozpylacza....

Lecz są i ciekawsze sprawy.... Kiedyś usnąłem w swoim ciele, i zacząłem śnić zwykły jakiśtam sen.... Po jakimś czasie sen ów stał się snem
świadomym, wiedziałem iż śnię, i znalazłem się w pokoju gdzie był kominek, był to bogaty dom, raczej arystokracki....
Widziała mnie tam tylko mała dziewczynka, lat około 5-6... bała się mnie.... Do pokoju następnie wszedł także jej ojciec, człowiek bogaty,
w najlepszym garniturze, a także ktoś jak lokaj czy służący... Ci dwaj mnie nie widzieli, jedynie dziewczynka....
Naraz pomyślałem co oni sobie myślą o tym wszystkim..., i wtedy ojciec dziewczynki zaczął mnie pytać: Czy jestem duchem? Czy straszę jego córkę?
Po chwili myślenia zmieszany sytuacją wyjaśniłem że jedynie bywam tu by się uczyć tego świata, i nie chcę nikogo krzywdzić....
Ojciec zaczął mnie wówczas wypytywać skąd nauczyłem się tych zdolności i jak, co też mu wyjaśniłem....
Na koniec rozmowy poczęstował mnie cygarem.... Wziąłem je i zapaliłem, i wtedy czułem że jestem fizyczny... Czułem że jestem w swoim własnym
ciele, jako ja, choć to moje ciało było wątłe...czułem że było ono z tak wątłych cząsteczek że może się rozpaść w każdym momencie...
I wtedy obudziwszy się rano znów w swoim łóżku pomyślałem....pierwszy raz doznałem projekcji astralnej do innego świata....
To wiele mówiło... Ale zrodziło pytania...gdzie, do jakiego, w jaki czas.....?

Nietypowe moje podejście, wkroczyć w ten świat miłością nie chęcia poznania... A jednak podejście to pokazuje kilka aspektów których wejście
tu inaczej nie pokazuje...

Nie rozumiem czym dla sennych istot jest kreowanie...... Przykład:

"Na jakiejś wielkiej farmie wykopuję spod stosów jakąś przyczepę na siano wraz z młodym chłopakiem, przyczepę na gwałt potrzebną, którą ja
mam gdzieś po coś pojechać zaraz.... W trakcie snu uświadamiam sobie iż śnie....
Zastanawiam się więc co nowego mogę tu wypróbować, i po chwili już wiem....
Kładę dłoń na mostku chłopaka i mówię " Jesteś Pauliną...." W tym momencie chłopak faktycznie zaczyna zmieniać się w Paulinę i po chwili się
w nią zmienia...
Jednak nie to jest istotą a same jego odczucia... Kiedy wypowiedziałem te słowa zdawał się być zdziwiony, ale gdy zaczął się w nią zamieniać
widziałem iż był przestraszony... Czułem że mu się to nie podobało i bał się tego, choć wiedział i widział że w moim śnie moja wola się
staje faktem...."

Od tej pory postanowiłem nigdy nie zmieniać w ten sposób postaci, czułem się z tym źle, jakbym naprawde zrobił krzywdę żywemu chłopakowi...
I od tej mniejwięcej pory postacie te same przychodzą do mnie, zaciekawione mną za każdym razem w sumie, lecz już nie obawiające się mnie...
Nauczają mnie siebie, a ja siebie je, żal jak wiele nie wiecie o nich "badacze OOBE".
Pytanie zaraz wasze powstanie : pokaż, udowodnij, wytłumacz.... Nie moi drodzy, pokazać to ja mogę tym którym uważam iż mogę, lub tym którym
pozwolono mi pokazać... Wy zaś" badacze" dojdziecie do tych istot sami, tak jak robiliście to do tej pory, lecz ich zasadami, nie zaś
waszym egoizmem....

Czy jestem chamem pisząc to wam? Otóż nie... Poprostu przed wami chronię świat do którego swą miłością nie dorośliście.
Wy ludzie wszystko zniszczycie, od zieleni którą zalejecie wiadrami betonu po kosmos który zasracie własnym śmietnikiem stali...
Czy byliście kiedyś mentalnie na Jowiszu, Neptunie? Udajcie się tam, i zobaczcie to... Choć zupełnie nie przyjazne naszemu fizycznemu życiu,
to jednak boskie piękno... którego nigdy nie poznacie myśląc tak dalej.

I tak dziś w sumie mam dwa światy w których egzystuję, ten nasz fizyczny, i ten senny, w naszym pracuję żeby przeżyć, w sennym, uczę się
aby żyć na wieki.....Smile
Istnieje także stan pośredni pomiędzy beta i theta (nie wiedzieć czemu nazwany -alfa, mimo iż nie jest ani pierwszym ani naturalnym najczęstszym
stanem człowieka).
Stan ten to stan półsnu, hipnozy, medytacji, generalnie więc czegoś pomiędzy jawą a snem. Żeby było ciekawiej właśnie w tym stanie występuje
90% naszych snów wszelakiego typu. Stan ten jest trochę "zakładkowy", to znaczy w stanie tym mogą nam się śnić równie dobrze sny na jawie, jak
i halucynacje, ale także sny świadome...
Czyli generalnie jest to stan w którym świat snu może przenikać do fizycznego, a fizyczny do sennego...
Tym którzy czytali moje wcześniejsze słowa nie muszę tłumaczyć że pociąga to za sobą rzecz drugą... Tzw. "wyciąganie"...
Otóż z tego stanu alfa człowiek fizyczny (jego cząstka) może zostać wciągnięta do świata snu, i wtedy poprostu zasypiamy i śnimy...
Ale istnieją też rzadkie ale znane autorowi sytuacje gdy człowiek fizyczny może w tym stanie wyciągnąć postać ze świata snu do fizycznego...
Defacto to półfizycznego, ponieważ istotę wyciągniętą ze świata snu do fizycznego możemy odczuć, ale już nie zobaczymy jej oczami, ani nie
usłyszymy uszami...je można widzieć i słyszeć tylko duchem.... Niewiem dlaczego więc zmysł dotyku jest wrażliwszy ale jedynie on czuje je.
Działa on w dwie strony. Osoba fizyczna może czuć dotyk sennej postaci w tym stanie, ale i postać senna w tym stanie może ściągnąć osobę
fizyczną z łóżka na ziemię np....

Obszar świata fizycznego to Obszar 1A, to świat w którym żyjemy ciałem i działamy. Obszar 1B to właśnie obszar do którego daje się wyciągnąć
postacie senne... Jest to obszar niewidzialny dla naszego oka naszego fizycznego świata.
Myślę że dałoby się także wyciągnąć postacie senne do Obszaru 1A, posiadając odpowiednią energię, osobiście nigdy tego nie zrobiłem, lecz
duchy działające na tłukące się szklanki czy tp. zjawiska to widać potrafią...

Osobiście uważam stan snu(Obszar 2) za crossowy... Jest to obszar w którym mogą spotkać się istoty wszelakie... Zarówno duchowe cząstki nas
ludzi, jak i dusze zmarłych, inne byty niematerialne i materialne, istoty boskie, oraz projekcje senne każdej z tych istot...
Każda z tych istot wchodząc w ten obszar z siebie coś musi "zrzucić"... My, ludzie żywi - ciało, duchy wyższe - swoją chwałę by zniżyć się
i dopasować do naszego poziomu... Postacie podświadome zaś to istoty dla których ten świat jest naturalnym, jednak są one jak w folderze
/Temporary Windows-a, tymczasowym obrazem i słowem które znika przy "restarcie" jakim jest wybudzenie się rankiem....

Jedna z mych postaci wyjaśniła mi to dokładniej w ten sposób iż nie mogę codzień śnić i kształtować mojej postaci sennej podświadomej,
ponieważ groziłoby to "przepełnieniem folderu "/Temporary" i schizofrenią ponieważ rozwinięta nadmiernie druga osobowość mej własnej
podświadomości zapragnęłaby mieć własne ciało i życie...

Istnieje więc jedynie możliwość zawierania przyjaźni/znajomości z innymi istotami materialnymi na codzień lub też nie, ale nigdy z tworami
własnej podświadomości...

Przyjaźnie te z istotami duchowymi i materialnymi także jednak są "luźne", i każda z nich jak i sam śniący może w każdej chwili taką
znajomość czy przyjaźń zerwać, jak w świecie fizycznym.

Zapytacie mnie teraz jak odróżniam twory własne od rzeczywistych postaci nie będących częścią mnie....
Na to pytanie odpowiedział już dawno częściowo Ingo Swann... Choć on badał wyłącznie wrażenia percepcyjne metod jasnowidzenia, to jednak
dla świata snów istnieje podobna zasada....
Nasz Bóg powiedział kiedyś "po owocach ich poznacie..." i tego się trzymam.... Dokładnie chodzi o to iż postacie rozpoznaje po oczach...
Te wasze własne podświadome są wam po oczach bardzo bliskie, albo unikają patrzenia wam w oczy byście nie poznali...
Postacie niewasze wyraźnie mają w oczach coś "niewaszego" , zachowują się też raczej jak wasi mentorzy, przewodnicy, doradzają wam,
znają odpowiedzi na wiele pytań...
Postacie waszej podświadomości rzadko także śnią sie wam częściej niż dwa razy świadomie, postacie zaś "niewasze" mają uprawnienia
śnić się wam częściej, lecz również ograniczona ilość...

Zauważyłem też ciekawe zjawisko osiowości snów.... Niech czytelnicy raportują mi tu moje ew. błędy, ale uważam iż sny jakie mamy zależą
także od pozycji ciała w jakiej zasypiamy...
Otóż przez parę lat sypiałem w łóżku po dziadku, z głową na wschód, nogami na zachód, obecnie zaś sypiam z głową na północ, nogami na
południe....

Kiedy sypiałem w "dziadkowej pozycji łóżka" (przed przestawieniem mebli) sny służące wyłącznie odreagowaniu dnia miewałem usypiając na
lewym boku. Na prawym boku zaś występowały sny znaczeniowe i prorocze, choć na tym boku było zdecydowanie trudniej usnąć.
Nie sypiałem wówczas nigdy na wznak ani leżąc na brzuchu.

Po przestawieniu mebli przezemnie, do dzisiaj, sny świadome mam zawsze zasypiajac w lewej górnej pozycji, choć czasem zdarzają się i
w krańcowej prawej. W prawej górnej pozycji nie zasypiam nigdy gdyż to pozycja dająca zawsze koszmary i sny negatywne.
Na boku lewym całkowicie pojawiają się sny znaczeniowe, na prawym zaś te z dnia, bezsensowne.
Myślę że każdy człowiek jest w stanie taką osiowość wyznaczyć dla siebie samego.

Dodam iż zdarzały mi się fakty psychokinezy (rozbicie kubka na cząsteczki siłą woli) jednak śpiąc z głową na południe...
Nigdy potem tak nie spałem, więc może zweryfikuję to gdy znów tak zacznę...


Dzięki Incestus za myśli które dzięki tobie wpoiłem w text:)

Wszelkie komentarze mile widziane:P

Jeśli nawet nie na real to mpoczątek mojej książki jest dobrą fantastyką naukowąVery Happy


Post został pochwalony 2 razy

Ostatnio zmieniony przez ashaneen-1984 dnia Pon 14:59, 04 Lut 2013, w całości zmieniany 2 razy
Pon 14:30, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
psajcho



Dołączył: 10 Lut 2012
Posty: 109
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: się tu wziąłem?
Płeć: Mężczyzna

Post
Dobre.


Post został pochwalony 0 razy
Pon 14:45, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
ashaneen-1984



Dołączył: 16 Sty 2013
Posty: 195
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

Post
Dobre- dobre czy dobre - "dobre sobie "? Razz


Post został pochwalony 0 razy
Pon 14:48, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
incestus
Senny Podróżnik


Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 1791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zabrze
Płeć: Mężczyzna

Post
Hah. Dzięki za myśli, które dodały ci weny? Nie jestem głupcem, teraz doskonale widzę, że te teorie budowałeś wiele lat,a pierwszymi postami chciałeś tylko zatrząść sceptycyzmem użytkowników, żeby teraz oświecić ich twoimi " badaniami ". Moje tłumaczenia rozbiły się o ścianę,w ogóle ich nie uwzględniłeś.
Muszę przyznać, że masz żyłkę naukowca, ale w swojej arogancji stwierdziłeś, że to wystarczy, że nie potrzebujesz kontaktu z nauką. Twoje wnioski są zbyt pochopne, a co gorsza - życzeniowe. To największy grzech każdego badacza. W swoich obserwacjach ominąłeś podstawową zasadę sterowania snem. Sen to halucynacje, którymi steruje podświadomość, oraz świadomość. Świadomość nie zna woli podświadomości, ale OBIE tą wolę wykonują. Doświadczyłęś tego co chciałeś zobaczyć, zbadałeś rzeczywistość, którą sam stworzyłeś. Prawdziwy badacz nie cieszy się z wyników badań, nie CHCE potwierdzić swojego pomysłu, bo te rzeczy mogą wpłynąć fałśzywie na wynik badania. Badacz jest lodowato obojętny, przyczyna, skutek i znowu przyczyna, prawie nigdy nie powie " na pewno ". Ty z kolei badasz w euforii, za bardzo zachwycony wstępnymi wynikami, brniesz w jedną teorię nie oglądając się na boki. Nie tak się bada.

Co najbardziej przerażające, twoja esktaza powoli staje się religijna, styl przechodzi na wzniosły z biblijnymi cytatami. Już nie badasz snu, a sens życia, patrzysz Bogu w oczy. Znam to.

Twój główny błąd to nie rozumienie ludzkiej psychiki. Szachujesz pojęciami świadomości i podświadomości, nie rozumiejąc ich realnych funkcji, wyolbrzymiasz je, nadajesz im duchowe znaczenia. Cenisz mądrość podświadomości, ale tak naprawdę próbujesz stać się mądrzejszy od niej samej, tak jak byś uważał ją za boską istotę, a nie część siebie samego. Mogę tylko zasugerować nabycie wiedzy z psychologii, bądź medytacji wglądu, na negowanie wsyzstkiego po kolei jest już za późno.


Post został pochwalony 0 razy
Pon 16:15, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
ashaneen-1984



Dołączył: 16 Sty 2013
Posty: 195
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

Post
Incestus - ja wyraźnie napisałem że to tylko pierwowzór, i proszę forumowiczów o
refleksje....

Wszelkie "prawdy" zawarte w tym jakże długim tekście - są jedynie albo myślami
podanymi mi przez postacie z mych snów jako gotowe, albo moimi własnymi
spekulacjami i dociekaniami...

Nigdy nie twierdziłem że jesteś głupcem, ale dałeś mi kilka kierunków myślenia
których sam nie zauważyłem, dzięki którym jakoś mogłem uzupełnić moje
teorie:P
Oczywiście nie uważam jej za bezbłędną, to jedynie jest wstępny zarys tego
co chciałbym przekazać...

Nie zamierzam też nikogo oświecać, poprostu przedstawiam swój własny punkt
siedzenia do czego mam prawo, inni zaś zaakceptują to lub nie - podług własnej
woli...

Religijność mówisz.... nigdy nie byłem blisko z Bogiem, ani z żadnymi świętymi...
To poprostu moja forma tłumaczenia tego co widzę i odkrywam...

Cenię mądrość podświadomości, to prawda, może nawet staram się stać mądrzejszym
od niej samej... Ale czyż celem człowieka nie jest dążenie do każdej wyższej mądrości?Smile


Post został pochwalony 0 razy
Pon 16:39, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
danil78961750
Senny Podróżnik


Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 747
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

Post
O to moja opinia.
Człowiek był zawsze człowiekiem i zostanie im!!!!!
Jakieś parę tygodnie temu zdążyło mi się coś dziwnego, nawet pisałem to na swiadomesnienie.pl, ciągle czułem strach że jestem śledzony, i zacząłem pisać w komentarzach że LD jest to zło, teraz wiem że nie miałem racji bo cały problem z tym strachem powstał u mnie w głowie i starczyło trochę pogrzebać w podświadomości i uzgodnić parę rzeczy.
Co ciekawe życie jest to jak LOTTO zależy jak trafisz!!! PRAWDA, tak samo i jest z naszym umysłem nie można wszystko opierać na własnym doświadczeniu bo w końcu wszystko się popląta w pajęczynę w której sam się okażesz ze swoimi przekonaniami i doświadczeniem, moim zdaniem jak człowiek chcę coś napisać z własnego doświadczenia to powinien pisać to w formie wypowiedzi a nie w formie wypowiedzi+rozkazu lub coś w tym stylu (jeśli nie będziecie chodzić do kościoła to Bóg was u kara, piszę to z własnego doświadczenia bo sam zostałem u karany) jeśli masz coś do powiedzenia to napisz to w formie zwykłej wypowiedzi, bo każdy człowiek jest inny i nie można wszystkiego opierać tylko na doświadczeniu jednej osoby.


Post został pochwalony 0 razy
Pon 17:12, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
incestus
Senny Podróżnik


Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 1791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zabrze
Płeć: Mężczyzna

Post
Tu jest właśnie twoja luka. Podświadomość i nieświadomość, to ty sam, którego w danej chwili nie jesteś świadomy!! To co myślisz i to co pamiętasz, to czego chcesz i czego się boisz jest sterowane podświadomością. Świadomość to robocza część podświadomości, zbyt wąska, by wiedzieć o wszystkim na raz. Nie można być mądrzejszym od samego siebie, można jedynie się z sobą kłócić, co już jest bez sensu.
Mądrości trzeba szukać na zewnątrz, bo mądrość to doświadczenie, podczas gdy podświadomość to doświadczenie już zdobyte!!!
W swoich badaniach patrzysz w krzywe lustro i próbujesz rozpoznać czyja to postać. To ty sam, gdybyś miał wgląd we własną psychikę, to byś sie rozpoznał, a tak to zachowujesz się jak papuga, która dziobie i rozmawia ze swoim odbiciem.
Źródłem twoich urojeń jest zachwyt miłością, połączony prawdopodobnie z jej brakiem w życiu realnym. Nie uciekaj w sen, nie znajdziesz tam prawdziwej wzajemności, a jedynie samozachwyt, nie znajdziesz mądrości, tylko pustą autorefleksję nad tym co już było, w końcu nie znajdziesz Boga, tylko jego własne wyobrażenie.


Post został pochwalony 0 razy
Pon 17:36, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
ashaneen-1984



Dołączył: 16 Sty 2013
Posty: 195
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

Post
Zachwyt miłością.....

Z tym się zgodzę częściowo... Podoba mi się miłość bezwarunkowa, piękna, jako uczucie i coś
do czego można dążyć....
Jednak daleki jestem od samouwielbienia czy miłości samego siebie...
Podczas gdy postacie senne (niektóre!) potrafię darzyć jakimś uczuciem, i to niekoniecznie
uczuciem miłości, tak siebie samego czasem wręcz nie znoszęRazz

Nie zgodzę się z słowami że miłości nie zaznałem, zaznaję jej sporo, choć może nie takiej
jakiej bym oczekiwał, lecz jednak...

Co do samego forum teraz się wypowiem:

Widzę że forum ukierunkowane jest na ortodoksyjny sceptycyzm a wszelkie nawet próby przedstawienia innych możliwych opcji są ostro krytykowane... i jak tu coś powiedzieć?
Idealny user forum to ateista, chemik, i człowiek bez własnych przemyśleń?

Jeśli tak to ja się wypisuję....


Post został pochwalony 0 razy
Pon 18:03, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
incestus
Senny Podróżnik


Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 1791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zabrze
Płeć: Mężczyzna

Post
Cóż uzewnętrzniłeś się z własną opinią, i teraz nie podoba ci się krytyka? Spodziewałeś się samych pochwał? Smile To tym bardziej dowodzisz, że do twojej wizji mądrości wystarczy ci autokrytyka Smile
Ja przedstawiam włąsną opinię, a akurat reprezentuję sceptycyzm... i wiedzę. Nie mówiłem, że jesteś narcyzem. Miałęm na myśli, że nie zdajesz sobie sprawy, że wszystko z czym interagujesz we śnie, to twoje odbicie , ty sam. Angażujesz tam swoje uczucia, a one odbijają się od tego lustra, więc wydaje ci się, że znalazłeś istoty, które odwzajemniają twoją miłość. Ale to tylko iluzja, tak jak ta papuga przy lusterku. Ponieważ śnisz już tyle lat, powinieneś widzieć efekt mirażu - kiedy się boisz, sen straszy cię ; kiedy pragniesz - otrzymujesz, kiedy obawiasz się, że nie dostaniesz - nie otrzymujesz ; kiedy o czymś myślisz - dzieje się to. Tak samo sen odbija pragnienia nieświadome. Jedynie kiedy ktoś jest w stanie podejść do snu zupełnie bez uczuć, podejrzeń, chęci i obaw - wtedy nie stanie się nic. Wtedy człowiek rozumie, że obserwował samego siebie we wzburzonej tafli wody.


Post został pochwalony 0 razy
Pon 18:19, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
danil78961750
Senny Podróżnik


Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 747
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

Post
ashaneen-1984))) Jak byś pisał trochę po ludzku to by było ok bo te twoje słowa (nie wiem nawet skąd je wytrzasnąłeś) zwykły chłop wchodzi na forum a tu takie "
ortodoksyjny sceptycyzm" matko kto zna takie! to jest to samo jak bym ja teraz pisał językiem programu komputerowego, ciekawe czy byś zrozumiał, jeśli lubisz pisać własną opinię na dany temat to bądź gotów i wysłuchiwać opinię innych a nie słyszeć tylko swoje piękne słowa.
Bez obrazy!!!!


Post został pochwalony 0 razy
Pon 18:37, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
ashaneen-1984



Dołączył: 16 Sty 2013
Posty: 195
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

Post
Ależ ja jestem otwarty na krytykę i sugestie jak najbardziej, ale byle była to zdrowa
krytyka a nie że każdy opie.... Razz

Każda teoria ma swoich zwolenników i przeciwników. Przeciwników już widzę tabuny,
zwolenników zero póki co, a więc już wiemy - na forum nie ma żadnych joginów,
kachunów czy tp ludzi na bank, albo się kryjąRazz

A tobie Incestus już mówiłem: Ja jak ty zakładam że to co w snach to moja podświadomość,
jednak zostawiam sobie pewien margines na "a jeśli nie?..."
I wszelkie rzeczy które tu opisałem póki co badam, a nie przyjmuję za pewniki, dlatego
przyjmuję do siebie że mogę się mylić, nawet w wielu rzeczach z tej teorii,
może nawet we wszystkich, jednak by obalić - tak samo jak by udowodnić - trzeba dowodówSmile

Danil tobie zaś polecam słownik wyrazów obcych albo średnie wykształcenie, bo ja po
zawodówce znam te słowa, więc nie kompromituj się...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ashaneen-1984 dnia Pon 18:40, 04 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz
Pon 18:38, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
danil78961750
Senny Podróżnik


Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 747
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

Post
Ashaneen))))Incestus ma racje i ja się z nim zgadzam bo zwykły sen lub LD to tylko i wyłącznie nasza podświadomość i nic więcej, czyli nasze przeżycia za dnia uczucia itp.
Podświadomość to tylko dysk twardy który zapisuje wszystkie dane od początku i do końca żywota człowieka.
Zawsze dziwiło mnie to że dla czego są ludzie co się nie uczą a wiedzą o wiele więcej niż ci co kują na okrągło i zdaje mi się to tylko i wyłącznie zależy od tego w jakim stopniu u człowieka podświadomość współpracuje z świadomość bo są tacy co przeczytają wiersz i go już znają i inni muszą z 30 razy przeczytać, a więc co może być innego niż nasza i wasza podświadomość, wszystko zależy od niej i od tego jak ją zaprogramujemy, jeśli ja boje się krasnoludków to moja podświadomość o tym wie i gdy zobaczę krasnalów to będę się bał ich i to nie dlatego że są straszni a dlatego że tak jest zaprogramowano w mojej podświadomości, stąd też się bieże uczucie leni i nie chęci do pracy, bo jeśli nie jesteś pracowity a tylko się obijasz to w końcu stajesz się leniem i jedynie co ci może pomóc to motywacja PRAWDA!!! sam tak mam że jestem śmierdzącym leniem a kiedyś tak nie było bo kiedyś mieszkałem na wsi i musiałem całymi dniami pracować a teraz nie mam wiele roboty ale i tak mi się nie chcę nawet pozmywać po sobie.
Słownik wyrazów obcych!!! pytanie po co mi to skoro mogę używać zwykłych polskich słów zrozumiałych dla innych ludzi, a jeśli chodzi o moje wykształcenie to chodzie do technikum IIIKŁ i na polskim mnie nie uczą takich słów leć lektury itp teraz właśnie uczymy "PANA TADEUSZA" i w ogóle pierwszy raz słyszę takie słowa.


Post został pochwalony 0 razy
Pon 19:34, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
ashaneen-1984



Dołączył: 16 Sty 2013
Posty: 195
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

Post
Ależ oczywiście zgadzam się z twoimi racjami.

Nie zgodzę się jednak ze stwierdzeniem że podświadomość to tylko "dysk twardy"...
To coś o wiele więcej...

Nie umniejszam też w żaden sposób twojej wartości, i wcale nie uważam cię za
gorszego od siebie, uważam jedynie że mam prawo wyrażać się inteligentnie, słowami
jakie uznam za słuszne...

Jeśli ktoś uważa jak danil że "ortodoksyjny" to nie polskie słowo, i jest was więcej niż
1/2 forum to ja niewiem co tu robie....


Post został pochwalony 0 razy
Pon 19:55, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
le_on
Gość





Post
Ja się naliczyłem 2 krytyków w tym jedną osobę po której można było się tego spodziewaćSmile. Zmienna losowa po prostu oni pierwsi przeczytali.
Sam nie przeczytam twojej wypowiedzi ponieważ od straszyły mnie % wzięte z chmurki.

Up@ Wiadomo że uczenie się na pamieć niewiele daje, a ci co mało się uczą mało muszą kombinować jak zrobić to samo efektywniej i dlatego są/wydają sie bieglejsi.

up@ słowo ortodoksyjny jest często używane w telewizji:)
"Sceptycy" też często się w mediach przewijają.
Pon 20:01, 04 Lut 2013
danil78961750
Senny Podróżnik


Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 747
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

Post
arhaneen-1985))Jeśli ktoś uważa jak danil że "ortodoksyjny" to nie polskie słowo, i jest was więcej niż
1/2 forum to ja niewiem co tu robie....
Nie powiedziałem że "ortodoksyjny" to nie polskie słowo!!!! napisałem to(Słownik wyrazów obcych!!! pytanie po co mi to skoro mogę używać zwykłych polskich słów zrozumiałych dla innych ludzi) chodzi mi o zwykłe polskie słowa które można zamienić te typu "ortodoksyjny" i tyle!!


Post został pochwalony 0 razy
Pon 20:08, 04 Lut 2013 Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    
Odpowiedz do tematu    Forum Świadomego Śnienia! - psajko.pl Strona Główna » Wewnątrz sennego świata Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 1 z 9

 
Skocz do: 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Design by Freestyle XL / Music Lyrics.
Regulamin