Forum Świadomego Śnienia! - psajko.pl Strona Główna
RejestracjaSzukajFAQUżytkownicyGrupyGalerieZaloguj
Opis sposobu zasypiania "Pan raczy żartować, panie Fey

 
Odpowiedz do tematu    Forum Świadomego Śnienia! - psajko.pl Strona Główna » Relacje Zobacz poprzedni temat
Zobacz następny temat
Opis sposobu zasypiania "Pan raczy żartować, panie Fey
Autor Wiadomość
le_on
Gość





Post Opis sposobu zasypiania "Pan raczy żartować, panie Fey
Moim zdaniem ciekawy fragment z książki „Pan raczy żartować, panie Feynman!”.

Cytat:
Teraz przejdźmy do zajęć z filozofii. Kurs prowadził stary, brodaty profesor Robinson,
który strasznie mamrotał. Siedziałem i słuchałem, on mamrotał, a ja nie rozumiałem z tego ani
słowa. Inni studenci rozumieli go trochę lepiej, ale sprawiali wrażenie, jakby myślami byli gdzie
indziej. Nosiłem ze sobą małe wiertło, chyba półtora milimetra grubości, i dla zabicia czasu na
każdych zajęciach obracałem nim w palcach i wierciłem dziury w podeszwie buta.
Pewnego dnia, pod koniec zajęć, profesor Robinson zaszemrał swoje „fruhrugrumrutru” i
nagle grupa strasznie się ożywiła! Zaczęli o czymś z zapałem rozmawiać między sobą, więc
domyśliłem się, że profesor nareszcie powiedział coś zajmującego! Ciekawe, - co?
Spytałem kogoś i usłyszałem, że mamy napisać wypracowanie i oddać za cztery tygodnie.
- Na jaki temat?
- Ten, który omawiał przez cały rok.
Byłem w kropce. Gdy przebiegłem myślami cały ubiegły semestr, to z chaosu
wykrystalizowało się coś na kształt „mrumrufrugrustrumień-świadomościtrutrukrukru”, by znowu
pogrążyć się w bełkocie.
„Strumień świadomości” przypomniał mi zagadnienie, jakie postawił mi kiedyś ojciec.
- Załóżmy - zaczął, - że przylecieliby na ziemię Marsjanie i że Marsjanie w ogóle nie śpią,
żyją stale na jawie. Załóżmy, że nie znają tego zwariowanego zjawiska, które my nazywamy snem.
Zadają ci, więc pytanie: Jakie to uczucie, kiedy się zasypia? Co się wtedy dzieje? Czy twoje myśli
tracą rozpęd i zaczynają krążyć cooraaaz woooolnieeeeej? W jaki sposób mózg się wyłącza?
Zainteresowało mnie to. Teraz musiałem odpowiedzieć na pytanie: w jaki sposób strumień
świadomości ustaje, kiedy zasypiasz?
Przez następne cztery tygodnie każdego popołudnia pracowałem nad moim esejem.
Zaciągałem zasłony w pokoju, gasiłem światło, kładłem się do łóżka i obserwowałem, co się dzieje,
kiedy zasypiam.
Potem znów szedłem spać w nocy, mogłem, więc dokonywać obserwacji dwa razy dziennie!
Najpierw zauważyłem mnóstwo ubocznych czynników, które miały niewiele wspólnego z
zasypianiem. Zauważyłem na przykład, że moje myślenie często przybiera formę mówienia do
siebie w duchu. Dużo też myślałem obrazami.
Potem, kiedy zaczynałem się czuć zmęczony, zauważałem, że potrafię myśleć o dwóch
rzeczach naraz. Odkryłem to w momencie, gdy mówiłem do siebie w myślach, a jednocześnie
wyobrażałem sobie dwie liny przywiązane do końca łóżka i podnoszące je do góry na kołowrocie.
Nie byłem świadomy, że wyobrażam sobie te liny, dopóki nie zacząłem się martwić, że jedna lina
wejdzie pod drugą, więc nie będą się gładko nawijać na kołowrót. Powiedziałem sobie jednak w
duchu: „Nie, napięcie lin na to nie pozwoli”, co przerwało pierwszą myśl, którą byłem zaprzątnięty,
i uświadomiło mi, że myślę o dwóch rzeczach naraz.
Zauważyłem również, że kiedy zasypiasz, myśli nie ustają, ale związek logiczny pomiędzy
nimi robi się coraz bardziej luźny. Nie zdajesz sobie z tego sprawy, dopóki nie zadasz sobie
pytania: „Skąd mi to przyszło do głowy?”. Próbując odtworzyć ciąg logiczny, który doprowadził do
danej myśli, często się przekonujesz, że nie masz pojęcia, skąd ci to przyszło do głowy!
Ulegasz złudzeniu wynikania logicznego, ale w istocie myśli rozgałęziają się coraz bardziej
bezładnie, aż wreszcie każda jest zupełnie osobna - potem zasypiasz.
Po czterech tygodniach spania napisałem wypracowanie, w którym przedstawiłem swoje
spostrzeżenia. We wnioskach zwróciłem uwagę, że wszystkie te spostrzeżenia poczyniłem, kiedy
obserwowałem siebie podczas zasypiania, więc nie wiem, jak wygląda zasypianie, kiedy się nie
obserwuję. Zakończyłem wypracowanie skomponowanym przez siebie wierszykiem, który
streszcza problem introspekcji:
Zastanawiam się, dlaczego. Zastanawiam się, dlaczego. Zastanawiam się, dlaczego
zastanawiam się. Zastanawiam się, dlaczego zastanawiam się, dlaczego Zastanawiam się, dlaczego
zastanawiam się!
Oddajemy prace, a na następnych zajęciach profesor odczytuje jedną z nich:
„Mrumrugrumrubrumru...”. Nie wiem, o czym facet napisał.
Czyta następne wypracowanie: „Frufrupruprudrudru...”. I tym razem nie wiem, o czym to
jest, ale na końcu pan profesor recytuje:
Mramramram mrem mramrego. Mramramram mrem mramrego. Mramramram mrem
mramrego mramramram mrem. Mramramram mrem mramrego mramramram mrem mramrego
Mramramam mrem mramrego mramramram mrem.
- To przecież moja praca! - mówię.
Daję słowo, że wcześniej się nie zorientowałem.
Kiedy już napisałem esej, zainteresowanie tematem mnie nie opuściło i dalej obserwowałem
się przed zaśnięciem. Pewnej nocy, kiedy coś mi się śniło, zdałem sobie sprawę, że przyglądam się
sobie w tym śnie! Moje laboratoryjne zacięcie wtargnęło nawet w sen!
W pierwszej części snu jadę na dachu pociągu, który zbliża się do tunelu. Mam stracha,
spuszczam się przez okno do wagonu, wjeżdżamy do tunelu - wziu-ut! Mówię do siebie: „A zatem,
kiedy wjeżdżasz do tunelu, czujesz strach i słyszysz zmianę wysokości dźwięku”.
Zauważyłem również, że widzę kolory. Wielu ludzi twierdzi, że sny są czarno-białe, ale ja
śniłem w kolorze.
Tymczasem znalazłem się już w przedziale i poczułem, że pociąg się telepie. Mówię do
siebie: „A zatem we śnie można odbierać wrażenia kinestetyczne”. Z pewną trudnością przechodzę
korytarzem na koniec wagonu i widzę duże okno, jak witryna sklepowa. Za szybą stoją... nie
manekiny, lecz trzy dziewczyny w kostiumach kąpielowych, całkiem niezłe!
Przechodzę do następnego przedziału, chwytając się skórzanych pętli nad głową, lecz
mówię do siebie: „Ciekawe byłoby się podniecić (seksualnie), więc chyba wrócę do tamtego
wagonu”. Odkryłem, że mogę się odwrócić i znów wejść do poprzedniego wagonu, - że kontroluję
przebieg mego snu. Wracam do wagonu z witryną i widzę trzech starszych panów grających na
skrzypcach, - ale natychmiast zmieniają się w dziewczyny! Czyli kontroluję przebieg snu, ale nie w
stu procentach.
Zaczynam się podniecać, seksualnie, ale także intelektualnie, mówię sobie: „Kurcze,
działa!” i, budzę się.
Poczyniłem jeszcze inne spostrzeżenia podczas snu. Prócz tego, że zawsze się pytałem:
„Czy rzeczywiście śnię w kolorze?”, zastanawiałem się również: „Na ile dokładnie widzę?”.
Następnym razem przyśniła mi się dziewczyna, która leżała w wysokiej trawie i miała rude
włosy. Spróbowałem zobaczyć każdy włos z osobna. W miejscu, gdzie pada słońce, kolor się
zmienia pod wpływem efektu dyfrakcji - widziałem to! Widziałem też każdy włos tak wyraziście,
że bardziej nie można: wzrok absolutny!
Innym razem miałem sen, w którym we framugę drzwi wbita była pinezka. Widzę pinezkę,
przebiegam dłonią po framudze i czuję pinezkę pod palcami. A zatem „dział widzenia” i „dział
czucia” w mózgu są ze sobą powiązane. Potem mówię do siebie: „Ale może nie muszą być
powiązane?”. Patrzę na framugę - pinezki nie ma. Przeciągam palcem i czuję ją w dotyku!
Innej nocy słyszę we śnie „puk-puk-puk-puk”. Pukanie mieściło się w wydarzeniach ze snu,
ale nie do końca - wydawało się trochę z innej bajki. Pomyślałem: „Założę się, że pukanie pochodzi
spoza mego snu, a tę część fabuły wymyśliłem po to, by je w niej zmieścić. Muszę się obudzić i
sprawdzić, co jest grane”.
Pukanie nie ustaje, budzę się i... głucha cisza. Czyli nie pochodziło spoza snu.
Słyszałem od innych ludzi, że zdarzało im się włączać zewnętrzne odgłosy do swych snów,
ale kiedy sądziłem, że mnie się coś takiego przytrafiło i czujnie się obserwowałem, absolutnie
pewien, że hałas pochodzi spoza snu, byłem w błędzie.
W okresie tej samoobserwacji trochę nieprzyjemny był proces budzenia się. Gdy zaczynasz
się budzić, następuje chwila, kiedy czujesz się sztywny i przywiązany do łóżka albo przykryty
wieloma warstwami wsypu do kołder. Trudno to opisać, ale jest taka chwila, kiedy masz wrażenie,
że się nie wyswobodzisz; nie jesteś pewien, czy potrafisz się obudzić. Musiałem, więc sobie
powiedzieć - już na jawie, - że to śmieszne, że nie znam choroby, w której człowiek naturalnie
zapada w sen, po czym nie może się obudzić. Gdy powtórzyłem to sobie szereg razy, stopniowo
przestałem się bać, a nawet czułem się przy budzeniu dość podekscytowany. Jak na kolejce
górskiej: po jakimś czasie nie masz już takiego stracha, a nawet zaczynasz się dobrze bawić.
To obserwowanie siebie samego we śnie skończyło się, (bo teraz zdarza mi się to już tylko
sporadycznie) dość ciekawie. Pewnej nocy jak zwykle śnię, notuję w pamięci spostrzeżenia i na
ścianie przed sobą widzę proporzec. Po raz setny mówię sobie: „Tak, śnię w kolorze”, a potem
zdaję sobie sprawę, że śpię z głową opartą o mosiężny pręt. Dotykam tyłu głowy i czuję, że mam w
tym miejscu miękką czaszkę. Myślę sobie: „Aha! To, dlatego byłem w stanie prowadzić we śnie te
wszystkie obserwacje: mosiężny pręt uszkodził mi korę wzrokową. A zatem kiedy tylko będę miał
ochotę się poobserwować, wystarczy, że podłożę sobie pod głowę mosiężny pręt. Tym razem
wartałoby przerwać obserwacje i zapaść w głębszy sen”.
Kiedy się później obudziłem, nie było żadnego pręta, a czaszkę miałem twardą. Obserwacje
te najwyraźniej mnie zmęczyły, a mój mózg wynalazł fałszywy pretekst, by ich zaprzestać.
Sny na tyle mnie interesowały, że poczytałem sobie trochę teorii na ten temat. Ciekawiło
mnie między innymi, w jaki sposób widzi się obraz, na przykład osoby, kiedy oczy są zamknięte i
nie napływają żadne bodźce. Ktoś powie, że to przypadkowe, nieregularne impulsy nerwowe, ale to
niemożliwe, żeby przypadkowe impulsy układały się w tak samo skomplikowane desenie, kiedy
śpimy i kiedy patrzymy na coś na jawie. Jak to jest możliwe, że we śnie „widziałem” w kolorze, i to
bardziej szczegółowo?
Uznałem, że w mózgu musi istnieć „dział interpretacji”. Kiedy na coś normalnie patrzysz -
na człowieka, lampę, ścianę - nie widzisz wyłącznie plam koloru. Coś ci mówi, co masz przed
oczyma; plamy podlegają interpretacji. We śnie dział interpretacji jest nadal czynny, ale nie potrafi
wyzbyć się nawyków wziętych z jawy. Mówi ci, że widzisz jak na dłoni ludzki włos, choć to
nieprawda. Chaos napływających do mózgu przypadkowych danych interpretuje jako wyraźny
obraz.
Jeszcze jedno na temat snów. Miałem znajomego, który nazywał się Deutsch, a jego żona
pochodziła z rodziny wiedeńskich psychoanalityków. Pewnego wieczoru, podczas długiej dyskusji
na temat snów, powiedział mi, że sny mają znaczenie, że pojawiają się w nich symbole, które
można zinterpretować za pomocą psychoanalizy. Nie bardzo w to wszystko wierzyłem, ale tej
samej nocy miałem ciekawy sen: Graliśmy na stole bilardowym trzema kulami - białą, zieloną i
szarą - w grę, która nazywała się „cycuszki”. Gra polegała na tym, żeby schować kule do kieszeni: z
białą i zieloną nie było problemów, ale szara jakoś ciągle mi uciekała.
Budzę się i nie ma trudności z interpretacją snu. Zresztą nazwa gry wszystko) zdradza -
chodzi o kobiety! Najłatwiej było rozszyfrować białą kulę, bo kręciłem wtedy po kryjomu z pewną
mężatką, która pracowała jako kasjerka w kafeterii i nosiła biały uniform. Nad zieloną też nie
musiałem się długo zastanawiać, ponieważ dwa dni wcześniej pojechałem do kina samochodowego
z dziewczyną w zielonej sukience. Ale szara kula, - kto to jest? Wiedziałem instynktownie, że to też
jest jakaś osoba, którą znam. Czułem się tak, jakbym miał na końcu języka jakieś nazwisko, ale nie
mógł go sobie przypomnieć.
Zajęło mi pół dnia, zanim sobie przypomniałem, że dwa albo trzy miesiące wcześniej
pożegnałem się z bardzo miłą dziewczyną, która wyjechała do Włoch. Bardzo ją lubiłem i
postanowiłem, że po jej powrocie będę się z nią dalej widywał. Nie wiem, czy miała na sobie szary
kostium, ale gdy tylko o niej pomyślałem, stało się dla mnie oczywiste, że to o nią chodzi.
Na następnym spotkaniu z Deutschem powiedziałem mu, że chyba ma rację - analiza snów
nie jest zupełnie pozbawiona sensu. Ale kiedy usłyszał o moim ciekawym śnie, nie spodobał mu
się: „To zbyt klarowne i jednoznaczne. Zazwyczaj trzeba podrążyć trochę głębiej”.



Ostatnio zmieniony przez le_on dnia Nie 14:50, 27 Sty 2013, w całości zmieniany 1 raz
Nie 14:48, 27 Sty 2013
Fallen Leaf
Administrator


Dołączył: 17 Gru 2012
Posty: 4335
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 314 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Radomsko
Płeć: Mężczyzna

Post
Naprawdę ciekawy tekst Very Happy Przydała by się jakaś książka o takim charakterze, naprawdę fajnie się czyta.Ciekawe że zaczął od analizowania procesu zasypiania,którego opis jest niesamowicie zbliżony do np. mojego z tym że zauważyłem u mnie że myśli mi uciekają gdy mam otwarte oczy bo nie mogę zasnąc, wtedy chyba mozg pracuje na falach beta . A skończył na analizowaniu samego snu szkoda tylko że szybko skończył . Ze swojej strony zapraszam do przeczytania. Pewnie długość tekstu zniechęca ale jest bardzo ciekawy Smile Ale wgl to skąd wzioł się ten pomysł ze snami bez kolorów ? ja takiego nie pamiętam żebym miał.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Fallen Leaf dnia Nie 20:53, 27 Sty 2013, w całości zmieniany 1 raz
Nie 20:38, 27 Sty 2013 Zobacz profil autora
le_on
Gość





Post
Usłyszał z plotek("wielu ludzi twierdzi(...)" ), na forum ten temat też się przewinął raz czy 2 Smile.
Nie 22:27, 27 Sty 2013
incestus
Senny Podróżnik


Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 1791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zabrze
Płeć: Mężczyzna

Post
Ciekawe podejście do Wilda propaguje ten tekst : Obserwacja własnego zasypiania, czyli po prostu uważne wyczekiwanie, bez kierowania uwagi na oddech czy kotwicę, warte spróbowania Smile
Myślę też, że ten tekst warto pokazać fanatykom podróży poza ciałem, bo zawiera przykłady prawidłowego wnioskowania, czego im chyba brakuje.


Post został pochwalony 0 razy
Pon 15:28, 28 Sty 2013 Zobacz profil autora
le_on
Gość





Post
up:) -(tylko 1 post jest ważny:))
Ciekawostka autor książki wywołał mały skandal gdy jako profesor uniwersytecki zeznawał w procesie sądowym po stronie właściciela klubu ze striptizem do którego uczeszczał:p


Ostatnio zmieniony przez le_on dnia Sob 21:24, 14 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Sob 21:22, 14 Gru 2013
Pytka
Senny Podróżnik


Dołączył: 31 Paź 2014
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Mińsk Mazowiecki
Płeć: Mężczyzna

Post
Z ciekawości, aż chyba przeczytam tę książkę w całości. Fajnie się zapowiada.


Post został pochwalony 0 razy
Wto 12:02, 16 Cze 2015 Zobacz profil autora
le_on
Gość





Post
Polecam koleś z nudów podpierdolił, plany budowy bomby atomowej^^. A co do tematyki LD to są tam opisane komory do deprywacji sensorycznej.


Ostatnio zmieniony przez le_on dnia Śro 14:30, 29 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Śro 14:29, 29 Lip 2015
Wyświetl posty z ostatnich:    
Odpowiedz do tematu    Forum Świadomego Śnienia! - psajko.pl Strona Główna » Relacje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do: 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Design by Freestyle XL / Music Lyrics.
Regulamin