Forum Świadomego Śnienia! - psajko.pl Strona Główna
RejestracjaSzukajFAQUżytkownicyGrupyGalerieZaloguj
Nałogi, a rzeczy, które się lubi
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Odpowiedz do tematu    Forum Świadomego Śnienia! - psajko.pl Strona Główna » Offtop Zobacz poprzedni temat
Zobacz następny temat
Nałogi, a rzeczy, które się lubi
Autor Wiadomość
Arktos
Senny Podróżnik


Dołączył: 19 Sty 2012
Posty: 579
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Post
szeew1985 napisał:
One właśnie sprawiają, że czuję się wyśmienicie. Więc to nie są nałogi Very Happy

Heroina też sprawia, że czujesz się wyśmienicie...
incestus napisał:

Starcza ci czasu, żeby dążyć do spełniania dalekosiężnych marzeń

A ja się od takich marzeń uzależniłem Razz Od kiedy to się stało czuję jakby beznadziejność życia, odczuwam niskie szanse na spełnienie owych planów, powstała też ogromna presja czasu, który jakby znacznie przyspieszył. To pokonało pozostałe uzależnienia i zainteresowania, lecz jest moim zdaniem gorsze. Komputer był przynajmniej jasny - siadam i jest fajnie. Tutaj zawsze jest źle, ciągłe uczucie że nic się nie spełni i wszystko się sypnie, napływ negatywnych myśli. Do tego zmieniłem zdanie do samobójstwa - kiedyś je wykluczałem, dziś uważam za "jedną z opcji", pojawiają się czasem myśli z nim związane. Zdecydowanie wolałem moje stare nałogi Wink
A co ciekawsze - wiem, że to jest bezsensowne, marzenia podchodzą pod irracjonalizm i że tylko mi szkodzą - to jednak nie pomogło w ich pozbyciu się Confused
Jeszcze jedna ciekawostka - od kiedy mam ten..."nałóg", zaczęły pojawiać się myśli typu zrobienia czegoś głupiego przy ludziach, gdy widzę "groźny" przedmiot (np. nóż) i kogoś obok to mam "wizje" jak... ginie od tego przedmiotu, często z mojej ręki. Czasem to pojawia się bez przedmiotu (myśli o morderstwie, czyjejś śmierci). Okazjonalnie też np. na balkonie pojawiają się myśli skoku z niego, itp. Wink Wiem, że te wszystkie myśli są beznadziejne i ostatecznie żadne z nich się nie spełniają, lecz gdy "napływają" budzą mocne wątpliwości i zmieszanie, często też zdenerwowanie i inne negatywne odczucia. Irytująca sprawa Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Arktos dnia Pon 12:50, 06 Maj 2013, w całości zmieniany 4 razy
Pon 12:34, 06 Maj 2013 Zobacz profil autora
incestus
Senny Podróżnik


Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 1791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zabrze
Płeć: Mężczyzna

Post
Ktoś kiedyś powiedział, że ludzie zawsze tworzą sobie pewien obraz siebie, do którego dążą, ale często jedyną rzeczą która ich w tym dążeniu zupełnie zatrzymuje, to zbyt duża przepaść między sobą obecnym i sobą wymarzonym. Marz bardziej racjonalnie i bliżej, stawiaj sobie małe cele, a nie że od razu chcesz być światowej sławy filozofem. ( albo magiem co gorsza Smile ). Sam sobie psujesz nastrój i piętrzysz lęk. Odrzuć bujanie w obłokach tak samo jak odrzuciłeś komputer.


Post został pochwalony 0 razy
Pon 14:32, 06 Maj 2013 Zobacz profil autora
iLuzjusz
Senny Podróżnik


Dołączył: 21 Cze 2012
Posty: 1414
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolina Muminków
Płeć: Mężczyzna

Post
Cytat:
Jeszcze jedna ciekawostka - od kiedy mam ten..."nałóg", zaczęły pojawiać się myśli typu zrobienia czegoś głupiego przy ludziach, gdy widzę "groźny" przedmiot (np. nóż) i kogoś obok to mam "wizje" jak... ginie od tego przedmiotu, często z mojej ręki. Czasem to pojawia się bez przedmiotu (myśli o morderstwie, czyjejś śmierci). Okazjonalnie też np. na balkonie pojawiają się myśli skoku z niego, itp. Wink Wiem, że te wszystkie myśli są beznadziejne i ostatecznie żadne z nich się nie spełniają, lecz gdy "napływają" budzą mocne wątpliwości i zmieszanie, często też zdenerwowanie i inne negatywne odczucia. Irytująca sprawa

Znam to uczucie, ja te myśli miewam często. Tyle, że u mnie po za myślami z rodu piły, mam też myśli o samo okaleczaniu się. Odkąd miewałem pierwsze w życiu wonderland (miałem wiek 5-6 lat) to w nich były akcje, jak mi się działy różne złe rzeczy. Potem miewałem myśli typu by się zemścić na swoich oprawcach z szkoły, i najczęściej to była wizja okrutnych tortur. Tak samo jak ty mam z tymi przedmiotami. Jak mam nóż, to mnie korci, by wbić go w plecy komuś, czy też sobie wydłubać oko (raz nawet przymierzałem nóż do oka)... Jak byłem mały to wielokrotnie w trakcie jazdy samochodem miałem chęć otworzenia drzwi i wyskoczenia z nich, jak jestem wysoko, to też czuję chęć skoku lub by zrobić coś bardzo niebezpiecznego na krawędzi.
Cóż, tyle, że ja wielokrotnie myślałem o samobójstwach w bardzo młodym wieku. Wręcz fascynowałem się śmiercią. I od takich myśli jestem strasznie uzależniony od dziecka.


Post został pochwalony 0 razy
Pon 17:18, 06 Maj 2013 Zobacz profil autora
Arktos
Senny Podróżnik


Dołączył: 19 Sty 2012
Posty: 579
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Post
Muminal napisał:
czy też sobie wydłubać oko (raz nawet przymierzałem nóż do oka)...

Mam to samo, ale chęć "uszkodzenia" oka pojawia się u mnie bardziej w przypadku igły / cyrkla, etc.
Lecz nie pamiętam aby takie myśli towarzyszyły mi "za młodu", pojawiły się na początku 2012 roku gdy szeroko pojęte "marzenia" zawładnęły mą psychiką i całkowicie wyparły resztę nałogów i zainteresowań.
incestus napisał:
Marz bardziej racjonalnie i bliżej, stawiaj sobie małe cele.

Problem jest taki, że największe z marzeń dopuszcza jedynie spełnienie lub porażkę, "wszystko albo nic", nie da się go rozdzielić na etapy. Tak szczerze mówiąc to jakbym rozwiązał to największe przeczuwam, że wszystko by się unormowało. Planuję nawet postawić wszystko na jedną kartę, choć szansa jest na prawdę mizerna. Zresztą sam uważam ten pomysł za irracjonalny, powtarzam sobie, że inni mają dużo gorsze problemy, że lepiej porzucić to marzenie i spróbować się "zresetować", no ale nie pomaga. Próbowałem nawet tłumaczyć sobie irracjonalność tego, argumentowałem to sam sobie, znajdywałem wiele przeciwwskazań i kontrargumentów, lecz umysł mnie w ogóle "nie słucha". Poza tym upatruję jeszcze szansy w DMT, do którego aktualnie nie mam dostępu.
incestus napisał:
Odrzuć bujanie w obłokach tak samo jak odrzuciłeś komputer.

Nie odrzuciłem komputera, został po prostu wyparty Wink Uporanie się z obecnym problemem raczej mnie przerasta i jestem tego świadom.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Arktos dnia Pon 18:14, 06 Maj 2013, w całości zmieniany 5 razy
Pon 18:01, 06 Maj 2013 Zobacz profil autora
iLuzjusz
Senny Podróżnik


Dołączył: 21 Cze 2012
Posty: 1414
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolina Muminków
Płeć: Mężczyzna

Post
To co Arktos, jutro wybieramy się do Incesa? Very Happy Tylko weź kilka noży Razz

Cytat:
Nie odrzuciłem komputera, został po prostu wyparty Wink Uporanie się z obecnym problemem raczej mnie przerasta i jestem tego świadom.

Mam wrażenie, że niektóre nałogi się wypalają. Kiedyś to mogłem 24h/7 grać, a teraz to mi się odechciewa. Coraz częściej mi się nudzi na kompie. Tak samo, kiedyś byłem uzależniony od żarcia. Jak nie zjadłem obiadu z 5 dokładkami to wariowałem, a teraz to czasem dziennie zjem 2-4 kanapki i gitara.


Post został pochwalony 0 razy
Pon 21:42, 06 Maj 2013 Zobacz profil autora
Arktos
Senny Podróżnik


Dołączył: 19 Sty 2012
Posty: 579
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Post
Zabawny też jest inny aspekt który mi się pojawił (razem z myślami) - często poprawiam podkładkę pod myszkę by była równa (choć i tak czuje, że nigdy nie jest xD), sprawdzam kilkakrotnie czy zamknąłem drzwi (tutaj i w wielu innych przypadkach liczę sprawdzanie, w tym wypadku próba otwarcia drzwi, schemat - "raz > raz, dwa > raz, dwa, trzy" bądź wstecz zaczynając od trzech, okazjonalnie nawet 1>1,2>1,2,3>1,2,3>1,2>1) a potem i tak mam obawy, że jednak zostawiłem otwarte. Jak coś zrobię z lewą częścią ciała (np. podrapię się) to czasem nachodzą mnie myśli, aby zrobić to samo z prawą. Tak samo jest w przypadku niektórych innych czynności. Poza tym są jeszcze inne tego typu pierdoły o których nie pamiętam Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Arktos dnia Wto 11:46, 07 Maj 2013, w całości zmieniany 1 raz
Wto 11:45, 07 Maj 2013 Zobacz profil autora
iLuzjusz
Senny Podróżnik


Dołączył: 21 Cze 2012
Posty: 1414
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolina Muminków
Płeć: Mężczyzna

Post
Ja nie używam podkładki do myszki, ale od dawna mam wariację na symetrie i równości. Jak coś układam, to MUSI być równo. Czasem nawet w szkole ławki ustawiam, by były perfekcyjnie równo.
Rzadko też mam, że jak coś zrobię, to muszę czynność powtórzyć, bo nie pamiętam, czy to zrobiłem. Czasem 1 czynność wykonuję 4-5 razy, często pomaga to, że głośno w myślach powiem "TERAZ NA PEWNO TO ZROBIŁEM".
Inną sprawą od której jestem uzależniony, to odwracanie się. Jak jestem na mieście, to co chwilę si odwracam, a już na pewno jak usłyszę kroki za plecami. Czasem jak jestem sam w domu to i tak zerkam, czy ktoś nie zagląda do mojego pokoju. W swoim pokoju przeważnie mam zasłonięte okna by "ktoś do mnie nie zaglądał przez okno"


Post został pochwalony 0 razy
Wto 12:15, 07 Maj 2013 Zobacz profil autora
Arktos
Senny Podróżnik


Dołączył: 19 Sty 2012
Posty: 579
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Post
Idąc do dentysty przypomniałem sobie o kolejnym badziewiu - co chwilę sprawdzam, czy wszystko mam w kieszeni i czy nic nie wyleciało. Czasem robię to co kilka sekund, i jak sprawdzam to muszę mocno nacisnąć, czasem nawet bardzo mocno. Zwykłe "dotknięcie" nie daje efektu - muszę to mocno poczuć i to czasem przez dłuższą chwilę. A dokumenty często wyciągam i sprawdzam czy czasem nic z nich nie znikło - dowód, prawko, etc. Razz
Co do powtarzania i niepewności w sprawie wykonania - ja powtarzam mimo, że mam wewnętrzne przekonanie że już to robiłem i jest zrobione dobrze. Wątpliwości nie mam, a i tak robię, najbardziej to się daje we znaki właśnie ze sprawdzałem pieniędzy, kluczy, dokumentów, itd.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Arktos dnia Wto 15:04, 07 Maj 2013, w całości zmieniany 1 raz
Wto 15:03, 07 Maj 2013 Zobacz profil autora
incestus
Senny Podróżnik


Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 1791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zabrze
Płeć: Mężczyzna

Post
Arktos sam sobie rozpoznales nerwice natrectw, nie wiem po co sie katujesz w takim razie. Zwykla dawka SSRI i po 2 tygodniach masz to z glowy. Choroba jak kazda inna.
Byc moze ubzdurales sobie, ze sam z tym musisz walczyc - racjonalna psychologia w tej przypadlosci stanowi mierna czesc terapii a akurat ta grupa lekow, to nie zadne neuroleptyki.
W twoim obecnym stanie odradzal by DMT. Po drugie to nie wiem po co obrales sobie taki dalekosiezny cel, nigdy nie zaznawszy LSD - zwiazek jeszcze bardziej tajemniczy o ewidentnie podobnym mechanizmie. Z tych dwoch, to po LSD nie da sie spac a faza trwa 8 godzin niezaleznie od dawki. 8 godzin - nie kojarzy ci sie to z czyms?


Post został pochwalony 0 razy
Wto 16:09, 07 Maj 2013 Zobacz profil autora
szeew1985
Senny Podróżnik


Dołączył: 18 Lis 2012
Posty: 470
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z nibylandii
Płeć: Mężczyzna

Post
@Muminal pomyśl racjonalnie, trochę logiki. Oczywiście, to jest pewien lęk ale każdy lęk można przezwyciężyć. Dlaczego ktoś miałby ci zaglądać do okna Question To zwykły lęk, jeśli sobie z tym nie poradzisz na pewno poradzisz sobie z tłumieniem go. Też tak miałem, dopóty nie obrałem sobie za cel naśladowanie dr. House'a (to reklama. bezsensowna). Tera to mnie nie obchodzi czy ktoś będzie zaglądał mi do okna, czy nie. Brak ci niezależności, a jak się nauczysz niezależności to pójdzie z górki. I żadne antydepresanty nie są potrzebne Very Happy
Kolejny biznes - masz lub miałeś myśli samobójcze. A ja to widzę tak, jeśli to samobójstwo cię pasjonuje, to oczywiście, że możesz to zrobić ale nie lepiej najpierw zaznać prawdziwego szczęścia Very Happy Pomyśl o tym, że nic nie masz bo dopiero to zdobędziesz. Myśli o śmierci może cię nie opuszczą, ale wg mnie lepiej jest umrzeć szczęśliwym - niż nieszczęśliwym więc poczekaj z samobójstwem Very Happy
@inces A jest jakiś inny sposób oprócz SSRI, żeby się nerwicy natręctw pozbyć Question


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez szeew1985 dnia Wto 20:06, 07 Maj 2013, w całości zmieniany 2 razy
Wto 20:05, 07 Maj 2013 Zobacz profil autora
incestus
Senny Podróżnik


Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 1791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zabrze
Płeć: Mężczyzna

Post
Problem wielu ludzi to narcystyczne przekonanie, że chorzy psychicznie ludzie to głupi ludzie, a każdy jest w stanie z problemem psychicznym sam poradzić sobie logiką. Weź sobie amfetaminę i sprawdź czy potrafisz się uspokoić relaksacją. Bierz codziennie benzodiazepiny i zobacz ile pociągniesz starając się nie zasypiać. Każda patologia mózgu, w tym natręctwa, to patologia chemii i chemią też należy je zwalczać. Oczywiście nie trzeba - jak ci oderwie noge, to też możesz się uprzeć, żeby skakać na jednej, zamiast wstawiać protezę. Według mnie na tym polega terapia nerwicy natręctw " przez rozmowy ". Po co się katować.

Inną rzeczą są zmiany psychologiczne, które samemu się wywołało, na podstawie złych doświadczeń, wychowania bądź arogancji - te uważam, że należy odkręcić tak samo jak powstały. Domyślam się, że z takimi zaburzeniami właśnie jesteś zaznajomiony. Tak czy inaczej to dotyczy fobii i depresji, a nie natręctw.


Post został pochwalony 0 razy
Wto 20:34, 07 Maj 2013 Zobacz profil autora
szeew1985
Senny Podróżnik


Dołączył: 18 Lis 2012
Posty: 470
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z nibylandii
Płeć: Mężczyzna

Post
Słowa czasami czynią cuda, a mając komu się wyżalić, natłok wiedzy z naszej głowy znika, lecz za jakiś czas znowu to wraca. Podejrzewam, że wszyscy ludzie mają nerwicę natręctw w mniejszym czy większym stopniu. Gdy się komuś tak wyżalamy bądź rozmawiamy z tym kimś napięcie upływa z naszego umysłu, lecz za jakiś czas po prostu wraca, żeby znowu z kimś pogadać. Przynajmniej ja tak uważam, jestem człowiekiem i mogę się mylić.
:A tak btw: Z jakich źródeł uczyłeś się psychiatrii Question Napisz na pw jak chcesz lub zignoruj to zdanie jak nie chcesz a dowodem niechcenia lub braku czasu niech będzie brak wiadomości Very Happy A tera na serio - pytam, bo interesuję się psychologią oraz psychiatrią. :


Post został pochwalony 0 razy
Śro 1:44, 08 Maj 2013 Zobacz profil autora
Arktos
Senny Podróżnik


Dołączył: 19 Sty 2012
Posty: 579
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Post
A to SSRI wprowadza zmiany stałe w mózgu? Bo jeżeli tak, to nie ciekawie Razz Ja nie lubię środków dokonujących zmian permanentnych, tym bardziej w przypadku tak ważnej dla mnie serotoninie (medytacje, sny, narkotyki - ona ma powiązania ze wszystkim). Poczytam o tym więcej. Zakładam, że receptę na to wypisuje psychiatra? Czy da się to dostać bez?
@Co do LSD
Brałem dwa razy kwas zbliżony do niego (25I), ale nie dał większych efektów, za drugim razem odczuwałem mocny strach. DMT jest z tego co wiem mocniejsze i po prostu "zdetonuje" uczucia niepewności, nie pozostawi wyboru.


Post został pochwalony 0 razy
Śro 8:35, 08 Maj 2013 Zobacz profil autora
incestus
Senny Podróżnik


Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 1791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zabrze
Płeć: Mężczyzna

Post
SSRI działa dwustopniowo, może powodowac trwałą NAPRAWĘ zmniejszonej ilości receptorów, ale generalnie zwiększa poziom serotoniny na 3 tygodnie od czasu ustabilizowania się stężenia leku we krwi. To nie jest neuroleptyk ani ciężka chemia - ten lek hamuje nadmierne pozbywanie się naturalnej serotoniny z organizmu - w momencie, kiedy serotoniny będzie za dużo, tak czy inaczej organizm ją usunie. Jedyna zmiana jaką po SSRI odczujesz, to właśnie zmniejszenie intensywności myśli natrętnych.
Lek na receptę, może wypisać lekarz rodzinny, ale przepisany od psychiatry lek w aptece można kupić taniej. Do psychiatry nie potrzebujesz skierowania, więc możesz iść od razu się zapisać.

Szeew : psychiatrii uczyłem się na studiach oraz z wielu różnych źródeł. Podstawy znajdziesz u Bilikiewicza, Próżyńskiego, Rzewuskiej, Jaremy. W zawodzie pracuję od roku.


Post został pochwalony 0 razy
Śro 14:04, 08 Maj 2013 Zobacz profil autora
szeew1985
Senny Podróżnik


Dołączył: 18 Lis 2012
Posty: 470
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z nibylandii
Płeć: Mężczyzna

Post
Dzięki inces.


Post został pochwalony 0 razy
Śro 17:09, 08 Maj 2013 Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    
Odpowiedz do tematu    Forum Świadomego Śnienia! - psajko.pl Strona Główna » Offtop Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do: 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Design by Freestyle XL / Music Lyrics.
Regulamin